I o to chodzi - Rafał Bauer Blog

Zobacz
więcej

Śpiwór Kokon - Yeti

Obudziłem się o 6.30. Wiatr kołysał trochę namiotem, którego nie miałem ochoty jeszcze otwierać, aby nie psuć sobie humoru. Wyciągnąłem na zewnątrz jedną rękę, aby odpalić przygotowaną wieczorem kuchenkę i zagotować wodę na kawę. Przeciagnąłem się i w oczekiwaniu na eliksir szczęścia, zakopałem się znowu w śpiworze. Płomień i gotująca się woda ogrzały wnętrze namiotu na tyle, że mogłem rozpiąć śpiwór i ciągle w pół w nim zawinięty, wypić kawę. Byłem gotowy na Jurę Krakowsko - Częstochowską i jej zamki. O zamkach jeszcze napiszę szczegółowo, a dzisiaj skupię się na tym, co spowodowało, że dzień był udany. Był, bo się wyspałem. 
Udostępnij
Zobacz
więcej

Outdoor z dwulatkiem

Poziom dostosowania się dwulatka do tego, co chcą rodzice jest mniej więcej na poziomie zera. Natomiast poziom irytacji i bezradności z naszej strony przekracza znane skale i w pewnym momencie przechodzi w obojętność. Reakcja na jakąkolwiek próbę ustalenia porządku chwili (nie mówię już nawet o porządku dnia) jest bliska tej, jaką otrzymałbym prosząc naszego kota-leniwca, by ruszył się z kanapy i posprzątał wokół miski po ostatnim w pełni jawnym podjadaniu. Mam wrażenie, że dwulatek robi wszystko na zasadzie: "Nie będę siedzieć spokojnie przy karmieniu. Wiesz dlaczego? Bo mnie o to prosisz". Któregoś dnia, gdy kompletnie zrezygnowany i wyjątkowo zmęczony usypianiem, pomyślałem, że zabiorę  tego stwora na jedną z moich krótkich wypraw. Początkowo nienawidziłem się za ten pomysł, ale po kilku minutach miałem już w głowie przygotowany wstępny plan :) 
Udostępnij